piątek, 22 marca 2013

Rozdział 1

 RODZIAŁ 1
Wszystko zaczęło się od tego że się obudziłem. Byłem na łóżku. Niby wszystko było normalnie lecz jednak coś nie było w porządku. Nagle zorientowałem się w czym rzecz. TO NIE BYŁ MÓJ DOM!! Przestraszony, zerwałem się do pozycji siedzącej. Nagle, zauważyłem go. Siedział obok łóżka, na krześle. Wpatrywał się we mnie jak w bóstwo. Zmieszany, spuściłem wzrok na kołdrę. 
- Dobrze się czujesz? - zapytał. Pokiwałem głową, bojąc się odezwać. 
- Nie musisz się mnie bać... - powiedział, jakby ze złością.
- Gdzie...Gdzie ja jestem...? - zapytałem drżącym głosem.
- Jesteś u mnie w domu. Nie bój się nic ci nie zrobię - powiedział łagodnie. Rozejrzałem się po pokoju. 
- A...A jak się tu znalazłem..? - zapytałem ponownie.
- Oh, po prostu znalazłem cię na ulicy po tym jak.... - tu przerwał i wbił wzrok w ścianę zaciskając pięści.
- Um...Po tym jak...co?
- Po tym jak...Eh, nieważne. Po prostu znalazłem cię na ulicy i wziąłem do domu.
- Aha....A dlaczego...? - chciałem widzieć. Nie odpowiedział mi. Po prostu wstał i wyszedł. Przewróciłem oczami. Postanowiłem wstać z łóżka. Zsunąłem z siebie kołdrę. Wstałem i przeciągnąłem się. Poszedłem w kierunku kuchni (przynajmniej tak mi się zdawało). Stanąłem na progu i zobaczyłem że on nalewa wody do szklanki czy coś. Chciałem się go zapytać dlaczego mi pomógł lecz nim otworzyłem usta zakręciło mi się w głowie. Zacząłem upadać na podłogę lecz nim gruchnąłem o ziemię ON mnie złapał. Nie wiedziałem co się stało. Byłem okropnie oszołomiony. 
- Hej! Wszystko okej? - zapytał się. Nie odpowiedziałem, po prostu wpatrywałem się w podłogę. Nagle, ciemność ogarnęła mnie. Ostatnie co zobaczyłem to jego przerażoną twarz i mnie upadającego na podłogę.



KONIEC ROZDZIAŁU 1




A w ogóle wyglądam tak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz